Tren I

I
Ciemny głuchy, nieszczęsny
ludu mój. Ciemności
buchają. O! za wiele,
za wiele miłości,
za mało ukochania.
Czarny dym się ściele.
Kwiaty są - martwe głownie,
domy są - jak trumny
w rozwalonym kościele,
gdzie Chrystus roztrzaskany
i oczy jego - rany.
I jego sercem bolisz,
ludu burz i niewoli. 
II
Widzę cię, widzę w gromach,
wśród roztrzaskanych oblicz
posągów. O wy ciemni,
zwichrzeniu drzew podobni,
olbrzymi. Łańcuch słyszę
i batów jęk, i ciszę. 
III
O ludu, ludu głuchy,
ty w bólu swym osobny,
jestżeś ty jeszcze ciałem,
czy już tylko swym duchem,
nikomu niepodobny,
w śmierci swojej osobny,
osobny w narodzeniu. 
IV
Smutny smutny mój ludu,
głowy opadną i wstaną,
ręce upadną i wstaną
nim cud. A doczekasz cudu.
Nim moc. A już czeka i słucha
Duch Boży - twego Ducha.
wrzesień 1942 r.

© 1999/2017 JoKeR. All Rights Reserved.