Drogi nocne

Kiedy zabolą nas nogi tysiącem drzew,
pójdziemy dalej księżycem - przez słup oporu - postój,
gdy noc jak pręt leszczynowy gniazdami się gnie
w niebo prostu.
Drogi pętlami udusiły las.
Hukiem oczy zmęczone drogę przenoszą w uśpienie.
Kilometr każdy - w serce głaz.
Spoza
brzęczą kroki - kilometrowe kamienie.
A w wydmach ciężej wiatru
śmierć swoją mówią mi w usta gwiazd konające szerszenie
i znów
z dróg lasy spływają jak z rynien
w okrzyki lip cichsze od żalu
. . . . .
zresztą
wieczór jest dziś zmęczony i jak księżyc - płynie.
13 październik 39 r.

© 1999/2017 JoKeR. All Rights Reserved.