W każdej przemianie podobna...

W każdej przemianie podobna kręgowi czasu,
jak rok obracasz się stojąc i jeszcze stąd
widzę cię na równinach, górach i grzywach lasów,
w które światło nalewasz dzbanem splecionych rąk.
I morzu podobna przenosisz odbicie wszystkich pogód,
które płyneły i grały w mosiężne kotły chmur.
Dłonią poruszysz - jest zima, uśmiechasz się - to jesień
ciernie uczyni z głogów wianiem miedzianych piór.
W jabłkach dojrzewasz i zieleń wypełniasz żółtym sokiem.

Uchwycę powietrze dłonia - to jesteś każdy krzew
i każdy ptak na modrzewiu
albo muzyki obłokiem
i złotą strugą drzew.

Ach, płoną drwa na kominach i sanie suną w puch,
kot przeciągając sie mruczy, wzdyma się w giętki łuk.
Ty jesteś w rzece i w każdym ruchu odbity twój uśmiech.

Obudź się śniegiem, polaną, zmień się w danieli róg,
pod wieczór będziesz ciałem i w moim ciele uśniesz,
a rano znów się obudzę, miną znużeni ludzie,
znajdą na mojej piersi uśpiony biały głóg.

                        11 II 1942


© 1999/2017 JoKeR. All Rights Reserved.